Co takiego można robić w domu? Można obrabiać, obrabiać, jak również obrabiać.
Zdjęcia oczywiście.
Można także w krótkiej przerwie powitać ajfonem Przyjaciół.
Nawet pomimo, że obserwuje się pewnego rodzaju trudności w ich poruszaniu się w stroju wizytowym, który to sami, z własnej i nieprzymuszonej woli oraz niewielką pomocą osób trzecich przyodziali ;)
No cóż tu gadać, oko jednak ucieka... Heh, Tofiniu - teraz jest pięknie! :D
Kochana - pamiętaj tylko o nowym taryfikatorze!
Two photojournalists, one passion… True emotions, action & beauty, captured at the right time.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prywatnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prywatnie. Pokaż wszystkie posty
sobota, 14 lipca 2012
wtorek, 20 grudnia 2011
Addiction to malamute, snow and the iPhone...
Jest! O to i on! Najpierw wyczekiwany... A teraz wywąchiwany.... wzdłuż i wszerz...
Cudowny BIAŁY PUCH!
Wiem, wiem, określenie "puch" jest tu co najmniej na wyrost, lecz eksplozja radości sprzed chwili na spacerze z alaskanem - który widzi śnieg po raz pierwszy w tym sezonie - nie pozwoliła mi na obojętność wobec tak fantastycznej, acz niestety ulotnej materii.
Cieszymy się więc, póki jest czym, bo za dwa dni ma padać deszcz. No oczywista to oczywistość, wszak zbliżają się Święta wielkimi krokami, więc czegóż innego jak nie deszczu można byłoby się spodziewać.
No i komu ten puszek by przeszkadzał? No tak, rzeczywiście, znalazłaby się pewna grupa oportunistów wobec tej teorii. Ale ileż radości za jego sprawą, nawet malamuta padający śnieg skłania do uśmiechu stomatologicznego niemalże... ;-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






